sobota, 19 sierpnia 2017
Drogi rowerowo-piesze na moście Łazienkowskim.
Otwarte niedawno ścieżki dobudowane do mostu Łazienkowskiego były zapowiadane już przy jego odbudowie po pożarze. Warto napisać dwa słowa przy tej okazji. Otóż trzeba się cieszyć, że brakujący w sieci rowerowej odcinek w końcu zrealizowano. Tak naprawdę gdyby nie pożar trzeba by wciągać rowery rynnami przy schodach. Oczywiście lepsze było tamto rozwiązanie niż nic. Ruch rowerowy, jak i pieszy tu przecież niewielki. Ale nowa inwestycja przyniosła nową myśl.
czwartek, 10 sierpnia 2017
Polepszenie pogarszające.
Wielkim problemem, jest to, że własności eksploatacyjne tworzy się w czasie koncypowania i projektowania. Po wyprodukowaniu często bardzo trudno jest coś poprawić, nie mówiąc już o tym, że już na początku eksploatacji mogą się zdarzyć duże awarie, przynoszące różne szkody.
poniedziałek, 31 lipca 2017
Po raz kolejny – źle... Nowe oznakowanie w tunelach.
W tunelach dzielnicy Grochów-nie-Praga-Pd. w Warszawie zawieszono nowe, podświetlane wskaźniki informacyjne. Była okazja, żeby naprawić choć trochę bałagan nazewniczy i informacyjny. Wypada je ocenić z punktu widzenia również problemów przedstawionych na tym blogu. Otóż można zauważyć, że część wskazań jest dobra, ale część ignoruje np. moje ustalenia. Wskaźniki w tunelu pod rondem Waszyngtona są i dobre i złe. Dlaczego złe? Dlaczego to się nie zgadza nawet z tymi pismami udającymi odpowiedzi na moje wskazania? Znów zaprojektowały przypadkowe osoby, wg niejasnych zasad, pozorując jakiś system... Znowu wydano nasze pieniądze na utrwalanie zła?
niedziela, 09 lipca 2017
Połowę więcej zabitych!!!!!
Jakiś czas temu ukazała się informacja o skutkach wyłączenia na długi okres fotoradarów na drogach, w związku z ustawą zakazującą gminom ich używania. Widzę, że przeszła bez echa! Nikt już nie pamięta,że spowodowało to połowę więcej ofiar śmiertelnych! Państwo to spowodowało i państwo znów przemilcza, podnosząc wiele błahych problemów...
sobota, 01 lipca 2017
Maniakalne wjeżdżanie na chodnik
Dziś jeszcze raz o parkowaniu na chodniku. Jest ono traktowane jako obowiązek (mania taka?), bo kierowcy tak dbają o innych kierowców, żeby mieli więcej miejsca do jeżdżenia. Oni myślą, że tak usprawniają ruch... Zupełnie nie wiedzą, że pozostawiona dla pieszych szerokość chodnika musi być nie mniejsza niż 1,5 metra. Niejeden już się zdziwił i twierdził, że takie przepisu nie ma, a chodnik to dodatkowy parking. Zresztą nie trzeba przepisów: wystarczy kultura ogólna.
środa, 21 czerwca 2017
Niszczenie samolotu 101 „nad ziemią”.
Niejaki Macierewicz, kontynuując – pod patronatem Rydzyka - swoje dzieła smoleńskie zapodał, że badania będą trwały jeszcze rok, a przedtem pokazał żartobliwe doświadczenia nad tym wypadkiem wytworzone przez niejakiego Berczyńskiego. Rozpowiada cały czas, że samolot się rozpadł nad ziemią, a z tego wynika, że były wybuchy i zamach. Wielokrotnie też wmawia ludziom, że to wszystko co robi jest naukowe, a eksperci wybitni. Wielokrotnie pisałem jak ta grupa fałszuje dowodu i zachowuje się infantylnie, pokrzykując na wszystkich, co się sprzeciwiają. Zawiadomiona o tym prokuratura – zbyła mnie, nawet nie udając, że przeczytała i zrozumiała, o co chodzi, a nawet nie odnosząc się do moich kwalifikacji. Przecież pisałem to jako ekspert-wypadkoznawca (biegłym byłem długo) i publicysta na portalu-gazecie Progress for Poland. Prokuratura twierdzi, że to tylko wiadomość elektroniczna jakiegoś pana!!!
piątek, 16 czerwca 2017
Lepsza analiza kolizji skrzydła samolotu 101 z brzozą
Ponieważ korzystam jedynie z powszechnie dostępnego materiału ikonograficznego mogę popełniać pewne błędy wynikające z jego niekompletności, czy niedokładności. I tak było z mechanizmem kolizji skrzydła samolotu prezydenckiego z drzewem. Dziś mam lepsze spojrzenie na sprawę, gdyż pojawiły się nowe zdjęcia z lepszymi opisami. Mogę dziś pokazać jak to się odbyło. Przede wszystkim można ustalić kierunek koszenia oraz to, że brzoza została ścięta skrzydłem tak, że przeszło ono pomiędzy jej częściami. Odegrało ono taką rolę jak w przywoływanym szkolnym ćwiczeniu z przecinaniem ołówka kantem dłoni. Wszystko zależy od stosunku prędkości do wytrzymałości uczestniczących obiektów.
sobota, 10 czerwca 2017
Rower – uniwersalny przyrząd do jeżdżenia
Jasne, że z punktu widzenia struktury ogólnej rower jest pojazdem, ma koła i nawet napęd. Jednak zbytnie przywiązywanie się do tego pojęcia deformuje myślenie o nim w ogóle, a co za tym idzie powoduje próby naginania przepisów go dotyczących na sposób analogiczny do innych pojazdów mechanicznych. Np. żąda się od rowerzystów, żeby jeździli w sposób analogiczny do samochodów. Należy sobie zdać sprawę z tego, że rower może jeździć z zarówno z prędkościami współmiernymi do innych pojazdów (30 km/h to dla wielu normalna jazda komunikacyjna), ale także ze zbliżonymi do prędkości pieszego (szybki marsz to 7 km/h). Jest także lekki i główną część masy stanowi w nim masa rowerzysty (nawet 100 kg).
niedziela, 04 czerwca 2017
Ustawa o zakazie propagowania komunizmu przez nazwy....
Skupiony na zwalczaniu „raz sierpem, raz młotem czerwonej hołoty”, ustawodawca stworzył dokument (ustawa z 1 kwietnia 2016 r.), który pomija wszystkie inne skutki nazewnicze słusznie minionego okresu. Niby powinny wystarczyć inne przepisy lecz władze i działacze robią wszystko, żeby tego bałaganu nie ruszać, bo „nie kazali”. Wg innych przepisów mam np. zbierać setki podpisów i tłumaczyć każdemu, że jest źle i że w ogóle powinno się to naprawić. Ponieważ wielu ludzi nie rozumie dlaczego to ma być źle, skoro się przyzwyczaili oni i wszyscy oraz zaraz wytaczacza się pseudoargumenty o rzekomych ogromnych kosztach przywracania porządku – jest to w ogóle niemożliwe tym sposobem. Nawet ludzie na stanowiskach powtarzają takie potoczne androny uniemożliwiając każde działanie. Zamiast panować nad jakością eksploatacji systemów i samemu domagać się ich naprawy – ludzie ci usiłują gmatwać sprawy i twierdzić, że to prawo uniemożliwia przywrócenie zgodności z prawem.
środa, 24 maja 2017
Zadośćuczynienia i odszkodowania w procesach eksploatacyjnych
Wielokrotnie wspominałem, że zadośćuczynienia i odszkodowania to ważna część działalności zapewniającej odpowiednią jakoś eksploatacji wszystkich systemów. Także, a nawet przede wszystkim systemów wymiaru sprawiedliwości. One de facto oceniają inne systemy, ale powinny dbać o to, żeby ich własny system był prawie bez zarzutu. Że tak nie jest pisałem też wielokrotnie, gdyż mam wątpliwe szczęście testować to na sobie, bynajmniej nie z własnej woli. Wszystko, co napisałem jest szczegółowo udokumentowane, jednak wiem już na pewno, że system ten działa w Polsce bardzo źle i to w każdym rodzaju spraw. Szczytowym osiągnięciem jest tu dwukrotne orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie, że „przewlekłości nie ma, bo powinienem wiedzieć, że sądy w Warszawie mają dużo pracy i nie należy mi się żadne zadośćuczynienie (20 tysięcy zł maksimum jest jedynie teoretyczne i wymuszone przez UE)”. O szczytowym nieprofesjonalizmie tu zaprezentowanym już pisałem. O arogancji i braku kultury także. Na nikim wrażenia to nie zrobiło, a na wymiarze sprawiedliwości – szczególnie.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 38
Tagi
(C) WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE Katalog-blogow.pl