Blog > Komentarze do wpisu
Redaktor Osowski: Trzaskowski w metrze z PRL-u (I)
W Gazecie Stołecznej redaktor Osowski zrelacjonował oświadczenie nowej władzy po sesji budżetowej nadając tytuł jak wyżej. Niby mamy się cieszyć, że 12,5 mln zł pójdzie na nową koncepcję III linii metra. Pyta jednak, jak i my dlaczego obstaje się przy fatalnej koncepcji „dokoła Grochowa”, rodem z PRL.

Tomasz Demiańczuk z bura prasowego stwierdził, że kwota dotyczy lat 2019-21, a przetarg będzie na studium wykonalności, „które wskaże optymalny przebieg tuneli i lokalizację stacji, ale nie będzie jednak szukania całkiem nowej trasy, a koncepcja ma powstać na podstawie dotychczasowych planów i uwzględniać m. in zajezdnię Kozia Górka za dworcem Wschodnim. Zajezdnia ta już dawno została przeniesiona z tego miejsca m. in. z powodu dużej odległości od linii oraz tego, że teren ten jest centrum kolei głównej. Jak jednak zwykle – pozostałą ona na schematach publikowanych w internecie i się widać przypomniało.

Zapowiedziano, że nowa koncepcja polega na tym, że w grę wchodzi co najwyżej przeniesienie tuneli III linii z Gocławia, gdzie tramwaje mają być - pod ul. Ostrobramską w kierunki węzła Marsa, albo zbadanie wariantu lansowanego przez Trzaskowskiego przed wyborami (patrz link niżej)”. Sam ten opis świadczy o sposobie myślenia o pieniądzach i eksploatacyjności (takie trudne słowo – po co się nim zajmować) tworzonego systemu. Po prostu szczyty niekompetencji eksploatacyjnej. Optymalne ma być to co ktoś wymyślił ad hoc w czasie wyborów? Widać nie wiedzą, że ta nazwa, wynikła z bałaganu wokół nazwy Gocławek – była projektowa i została zastąpiona nazwą stałą rondo Mościckiego. Sporo to wszystko mówi o metodach projektowania i zarządzania eksploatacja miasta. Optymalizacja ma oznaczać zaginanie wg wskazań. To naprawdę poraża!

Osowski wskazuje na to, co ja (naprawdę się cieszę, bo to ważne), że stacja podwójna Stadion Narodowy to błąd. Tym bardziej kurczowe trzymanie się tego błędu, co pokazuje wiele projektów. Oczywiście nie wynika ona tylko z poprzedniej ekipy. Pisałem o tym jak to klepnięto trasy metra na początku XXI w. oraz, że to 350 milionów złotych strat. Jak pisze Redaktor – świetnym posunięciem, była zmiana za Lecha Kaczyńskiego trasy II linii metra. Stało się to dlatego, że nie tylko ja wtedy zwracałem uwagę, że linie idą przez tereny nie zabudowane lub wzdłuż linii kolejowych, gdzie przecież powinna być kolej miejska. Powstała ona też dzięki Kaczyńskiemu, którego odsądzano wtedy od czci i wiary: „wymysł Kaczyńskiego” to najsłabsze wyzwisko stosowane przez Koleje Mazowieckie. Dla mnie to była realizacja moich działań naukowo-techniczno-publicystycznych, więc był to wymysł mój też. Projektanci metra nie wiedzieli, że będzie kolej miejska, choć nas świecie to normalka!!!

Tego typu projekt zawsze jest pracą zespołową. Ja w każdym razie rozpowszechniłem schemat Krzysztofa Rytla, gdzie po raz pierwszy pokazał on razem zintegrowana sieć szynową Warszawy. Na planie tym na obecnej trasie II linii metra był proponowany tramwaj. Jego wersja była pokazywana podczas konferencji założycielskiej kolejowego przedsiębiorstwa miejskiego (też ja pisałem, że takie trzeba utworzyć, żeby w ogóle taki system powstał).

Etapowanie 1987 

Schemat z 1987 r. z naniesionymi wariantami III linii metra wg mojej koncepcji.

Od tego czasu wiele na ten temat pisałem, odbierałem technicznie pierwszych sześć, a potem jeszcze dwa pociągi mające być stratami dla Warszawy spowodowanymi przez Lecha Kaczyńskiego! Serio tak pisali o tym ludzie z PO i PSL, którzy zresztą potem sukces przypisali sobie, jako że PIS woli zajmować się Smoleńskiem i nie rozumie, że to jest prawdziwy sukces Lecha Kaczyńskiego.

W jednym felietonie zacząłem od tytułu: A może byśmy sobie tak zagięli... No i mamy następny festiwal zaginania tak, że Gocław ma zostać bez niczego, bo ma tramwaj mieć! Główną zasadą ma być dorobienie uzasadnienia dla bzdurnej stacji podwójnej Stadion Narodowy, pochodzącej z zupełnie innego systemu i okresu. Co to za sposób myślenia? Tramwaj, metro i inne ważne trasy drogowe mają ze sobą współpracować. Tylko czasami wynika potrzeba wyboru między tramwajem i metrem, jak to np. było w Strasburgu. Przyczyny wyboru są wtedy dokładnie opisane. Wielkie miasto, jak Warszawa, mające skomplikowany system systemów tak nie może się zachowywać. Tymczasem jeszcze Miasto Jest Nasze, które pewne ważne elementy przejęło ode mnie – twierdzi, że metro na Gocławiu jest „na razie” niepotrzebne.

Artykuł z 2013 r. na tym blogu zakończyłem tak:

Tak więc należy wyrzucić do kosza obecny projekt (niestety, także wpisać w straty pół kosztów stacji Stadion) i jak najszybciej podjąć prace nad projektem spełniającym warunki: możliwość pokonywania przeszkód i komunikowania ważnych generatorów ruchu przez metro oraz współpracy systemów. Każdy błąd w tej kwestii kosztuje miliardy i trwa przez pokolenia generując kolejne trudności.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji, transportowiec

 (dalszy ciąg będzie tylko na grochowniepragapd.blox.pl

 



wtorek, 12 lutego 2019, aph521

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: RJW, *.adsl.inetia.pl
2019/02/13 09:59:51
Na projekcie widać, że najpierw zagięto linię do Ząbek do Julianowa przez Gocław, a dopiero potem linię tarchomińską na Targówek (obecnie realizowane). I tak stacja Praga-Centrum/Stadion Narodowy przetrwała jako sztuczny węzeł bez sensu.
-
Gość: RJW, *.adsl.inetia.pl
2019/02/13 12:35:46
Mój projekt III linii metra ma spinać w całość sieć kolejową i drogową. Powoduje powstanie wielu nowych szybkich relacji. Poza tym wspiera rozwój miasta, które przecież rosło wokół metra M1. Na Siekierkach i międzytorzu jest dużo rezerw także.
(C) WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE Katalog-blogow.pl