Blog > Komentarze do wpisu
Dla spraw nie znaczy to samo co do spraw...
Kilkanaście lat temu nagle się okazało, że w prawie znikać zaczęło pojęcie „dla spraw” i wszystko zaczęło być „do spraw”. Świadczy to o niezrozumieniu różnicy między tymi wyrażeniami przez „wynalazców” takiej unifikacji. Rozumiem, że żaden dobry redaktor czy językoznawca tego nie widział, a jak widział to nie interweniował albo został zakrakany przez tych nie rozumiejących. I tak to złe znów się stało wzorcem, bo przecież prawo ma być wzorcem postępowania, a bywa także językowym.

Nie będę dochodził kto i po co wymyślił to wszystko. Wiadomo, że stało się to w parlamencie. Wiadomo, że nie rozumieją tego nawet w biurze prawnym sejmu, choć to ma czasem znaczenie prawne. Nie interweniują, bo może to ich własny wynalazek. Trzeba więc wyjaśnić na czym polega różnica między jednym a drugim wyrażenie.

Urzędnik, urząd jest przeznaczony całkowicie do (załatwiania) spraw takich i owakich. Na przykład urząd skarbowy jest głównie „do spraw” ściągania podatków, ale też może być właściwy, bywa właściwy też „dla spraw” innych.

Co znaczy „dla spraw”? Oczywiście powstaje pytanie dla jakich spraw został powołany urząd, organizacja czy człowiek? Otóż dla spraw określonych właściwy jest urząd o nazwie dowolnej, który na zleconą taką działalność dodatkową. Nazwa nie musi odzwierciedlać nazwy tej grupy spraw. Można np. ustanowić urząd skarbowy jako właściwy także dla spraw egzekwowania zaległych kar w różnych postępowaniach. Nie są one przecież podatkami, ale wymagają podobnego egzekwowania.

I znów powstaje problem: ktoś zepsuł łatwo i trud no to naprawić. Język to też system eksploatacyjny.

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji

 



poniedziałek, 10 grudnia 2018, aph521

Polecane wpisy

(C) WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE Katalog-blogow.pl