Blog > Komentarze do wpisu
Lepsza analiza kolizji skrzydła samolotu 101 z brzozą
Ponieważ korzystam jedynie z powszechnie dostępnego materiału ikonograficznego mogę popełniać pewne błędy wynikające z jego niekompletności, czy niedokładności. I tak było z mechanizmem kolizji skrzydła samolotu prezydenckiego z drzewem. Dziś mam lepsze spojrzenie na sprawę, gdyż pojawiły się nowe zdjęcia z lepszymi opisami. Mogę dziś pokazać jak to się odbyło. Przede wszystkim można ustalić kierunek koszenia oraz to, że brzoza została ścięta skrzydłem tak, że przeszło ono pomiędzy jej częściami. Odegrało ono taką rolę jak w przywoływanym szkolnym ćwiczeniu z przecinaniem ołówka kantem dłoni. Wszystko zależy od stosunku prędkości do wytrzymałości uczestniczących obiektów.

Poniekąd potwierdza to tezy macierewiczowców, że taki wielki samolot do by ściął drzewo. Tylko zapomnieli oni, że wytrzymałość skrzydła jest określona, a także zależy od przebiegu wydarzeń. Pokazywane przez Biniendę przecinanie skrzydła jest oczywistą bzdurą, w której komentowanie nawet nie wchodzę. Napisałem na ten temat dość. Na zdjęciach widać jak wiotka jest konstrukcja końcówki skrzydła w miejscu przecięcia. Na ścięcie brzozy zużyło ono całą swoją wytrzymałość, doznając niepowetowanych szkód. O ile korona drzewa przeleciała nad skrzydłem, o tyle dolna część pnia, osadzona w gruncie zyskała zaostrzony koniec, którym nacięła tę lekką konstrukcję skrzydła, co spowodowało jego załamanie się – pod wpływem siły nośnej - tak jak to bywa przy budowie modeli kartonowych ze sklejkami (odpowiednio nacinanymi). Jak pisałem – końcówka ta wisiała przez moment na resztkach konstrukcji, przez co została przeniesiona przez obracający się, na skutek asymetrycznej utraty tej części siły nośnej, na plecy samolot, w miejsce niezrozumiałe dla pseudoekspertów. Tam się urwała. Można tę sytuację odtworzyć przecinając kantem dłoni ołówek osadzony trwale w jakimś podłożu i trzymany ręką tylko za swobodny koniec. Dłoń zadrapana przez koniec osadzony sztywno!

A oto ilustracja przejścia skrzydła przez drzewo. Szkoda, że nie jestem w stanie tego zrobić porządnie. Niestety – ze współpracą problemy są i tu. Taką symulację powinna zresztą zrobić każda komisja, tak jak i tę sposobu niszczenia samolotu. Jeśli ja mogę to zrobić metodami prymitywnymi to przecież za tyle pieniędzy by się zrobiło bardzo czytelną. Ucięło by to infantylne wybuchowe dywagacje za nasze pieniądze teraz... Może chodzi jednak o te dywagacje, żeby podgrzewały atmosferę? Rozumiem, że macierewiczowcy nie chcą prawdy (oni tylko uzasadniają dochodzenie Człowieka Wolności Polskęzbawa) i tego z nie zrobią, ale dlaczego wszystkie inne prezentację pomijają przebieg niszczenia samolotu?

 Uderzenie w brzozę krawędzią natarciaZmiażdżenie warstwy miękkiej i pęknięcie twardzielaZerwanie drugiej warstwy miękkiej i odrzucenie koronyPrzerycie dolnej powierzchni skrzydła przez kikut brzozyOpadanie swobodne korony drzewa i załamywanie się naciętego sdkrzydłaZawiśnięcie skrzydła na moment na resztkach materiału i opadnięcie krony

RAFAŁ WODZICKI, ekspert eksploatacji, inżynier mechanik

 



piątek, 16 czerwca 2017, aph521

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: RJW, *.adsl.inetia.pl
2017/06/21 15:10:07
Żadna taka symulacja nie będzie zrobiona, bo przecież komisja ogłupiania ludzi zakłada (uczciwie), że nic takiego nie było.
(C) WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE Katalog-blogow.pl