Blog > Komentarze do wpisu
Głupota rowerowa wykrzyczana!
W ostatnim okresie podniósł się wrzask, że gdzieś tam ktoś był tak łaskawy i namalował jakiego tukana. Po długim czasie zorientowałem się, że nie chodzi o egzotycznego ptaszka, tylko o to, że tam, gdzie była droga pieszo-rowerowa to i przejazd przez jezdnię stał się pieszo-rowerowy.

Takie wspaniałe dzieło postanowiono nazwać z angielska tukanem, głośno wrzeszcząc, że ten, co to zrobił jest jakimś wyjątkowym odkrywcą.  Tukan ma coś wspólnwego ze słowem can, czyli może i ma znaczyć, że wszyscy mogą przechodzić tutaj.

Dotychczas nasi specjaliści od siedmiu boleści, w ciągu pieszo-rowerowym nagle przy przejeździe przez jednię bocznej ulicy stawiają i malują znaki  dzielące nagle ciąg na osobne przeprawy.

Oznacza to po prostu głupotę, brak kompetencji eksploatacyjnych i kompletne niezrozumienie prawa, od którego głupcu oczekują spisu literalnego wszystkiego co się może zdarzyć. Jak nie ma takiego spisu to rżną głupa i robią takie bzdury jak to na zdjęciu. Ulica z boku to jest po prostu wyjazd z jakiejś łąki czy podwórka, gdzie nikt prawie nie jeździ. Jest to w Warszawie, w dzielnicy Las (w głębi widać dzielnicę Gocław).

Głupota do kwadratu!

Czy to tak trudno zrozumieć, że jeśli jest ciąg pieszo-jezdny to i przeprawy przez boczne ulice są pieszo-jezdne? Jakim trzeba być idiotą, by ogłaszać jako sukces (inadawać jakieś głupie nazwy!) to, że ktoś wreszcie to zrozumiał.

Wręcz przeciwnie: ktoś powinien zapłacić za stawianie i pilnowanie lasów niepotrzebnych znaków, które niczego nie chronią, bo ludzie na nie obojętnieją. Mieliśmy kilka dni temu straszny przykład tego na Grochowie, gdzie betoniarka przejechała dziewczynkę. Było to na skrzyżowaniu, gdzie wyawanturowano sygnalizację świetlną i które obsatwiono znakami różnymi z "agatkami" włącznie.

Nie na tym polega bezpieczeństwo, żeby robić takie teatrum! Jeżeli jest ciąg pieszo-rowerowy to po prostu znaczy, że po namalowanych przejazdach rowerowych mozna iść też. Naprawdę nikt nie chodzi zygzaczkiem i nie zajmoje się analizowaniem bezsensownych znaków drogowych na słupkach i na jezdniach.

I to by było na tyle.

Rafał Wodzicki, ekspert eksploatacji

czwartek, 02 lipca 2015, aph521

Polecane wpisy

Komentarze
2015/07/09 11:50:07
No cóż, masz 100% racji. Mieszkam w dużym mieście i u nas również są z tym problemy, chociaż jak odwiedzałem Amsterdam tam wszystko było rozwiązane idealnie.
(C) WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE Katalog-blogow.pl