Blog > Komentarze do wpisu
O rowerach znowu: dyletantyzm...
Wydawać by się mogło, że ustanowienie pełnomocników rowerowych (zwanych tu i ówdzie idiotycznie oficerami, bo ktoś słyszał, że tak jest po angielsku) rozwiąże przynajmniej główne elementy systemów infrastrukturalnych. Niestety, w nowej infrastrukturze popełnia się często te same błędy, może trochę inaczej. Oczywiście w atmosferze propagandy, że teraz to już ma kto dbać o te sprawy. Nawet proponuje się pełnomocnika pieszego.

Obserwowałem ostatnio klika miejsc budowy ścieżek rowerowych na Grochowie, Gocławiu i w śródmieściu Warszawy. Niektóre uwagi już miałem okazję podać na profilu Grochów nie Praga Pd., jednak warto to pokazać na forum ogólnopolskim i światowym. Jak już wielokrotnie tu pisałem - własności eksploatacyjne tworzy się w czasie koncypowania i projektowania systemu. Tak więc wtedy należy rozważyć cały kontekst i przyszłe działanie systemu. Nawet tymczasowo musi być on połączony z systemami sąsiednimi. Trzeba też zwracać uwagę, na koszty i sens w czasie całego życia systemu.

Oto kilka przykładów nowowybudowanych ścieżek. Projektanci wyraźnie nie mieli wystarczających kompetencji eksploatacyjnych. Teraz znowu chce się budować ścieżkę na ul. Łukowskiej, gdzie naprawdę nie ma takiej potrzeby, bo jest w sąsiedztwie kilka dobrych kanałów rowerowych. Ale kosztów nikt nie liczy, a przecież eksploatacja to działalność techniczno-ekonomiczna. A oto kilka zdjęć:

 Rawar: Ostrobramska-Grenadierów-Białowieska

Fot. Rafał Wodzicki: zbieg ulicy Ostrobramskiej i Grenadierów (przystanek Rawar). W celu wykonania takiego dziwnego układu wycięto dwie stare topole z szeregu ulicy Grenadierów. Ścieżka trafia w podjazd na kładkę i można się tam zderzyć z pieszymi. Za budką przystankową zlikwidowano kawałek chodnika, a więc jadący prosto jadą przez przystanek – po chodniku.

 Prosta ścieżka

Fot. Rafał Wodzicki: Ulica Prosta: trudno zgadnąć co autor miał tu na myśli...

 Fieldorfa: brak 30 m ścieżki

Fot. Rafał Wodzicki: Fieldorfa na Gocławiu. Ścieżka kończy się i zaczyna nagle. W wielu miejscach brakuje kilkadziesiąt lub kilkaset metrów ścieżki, albo też przerywa się ją przy ulicy poprzecznej.

 

Dlaczego za nasze podatki nie udaje się ciągle robić dobrych projektów i to pod hucznym nadzorem rzekomo fachowym? Czy poszukuje się specjalistów eksploatacji? Ależ skąd. Wręcz przeciwnie. To marudni natręci, co to się czepiają...

Rafał Wodzicki, ekspert eksploatacji

sobota, 02 maja 2015, aph521

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: , *.ssp.dialog.net.pl
2015/05/03 09:55:32
Jak się przeprowadza ścieżki przez skrzyżowania widać u mnie na zdjęciu z Drezna.... Widać projektanci i odbiorcy naprawdę nic nie wiedzą.
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2015/05/12 19:29:55
Czyli rowerzysta dojechawszy do poprzecznej kreski zsiada z roweru i prowadzi go po chodniku trzydzieści metrów, a potem wsiada i jedzie dalej... Dla mnie bomba!
(C) WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE Katalog-blogow.pl